Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

„(...) Osiem milionów Polaków doświadcza ubóstwa i  wykluczenia społecznego, a w skrajnej biedzie żyje w Polsce tyle samo ludzi, ile mieszka w Warszawie. Nie stać ich na realizację nawet tych potrzeb, których niezaspokojenie prowadzi do biologicznego wyniszczenia – to jedne z wielu szokujących informacji z raportu o biedzie, sporządzonego przez Szlachetną Paczkę (...).

Wiele gospodarstw domowych, w których żyją osoby starsze, musi wydawać na leki średnio prawie 500 zł miesięcznie. W co siódmym polskim gospodarstwie domowym z powodu braku pieniędzy osoby rezygnują z  wykupywania lekarstw albo leczenia zębów.

Luksusem dla wielu pozostaje łazienka, ogrzewana toaleta (nie drewniany wychodek), czy też dach, który nie przecieka. Prawie 2 miliony Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie może sobie tylko pomarzyć o lodach z cukierni, kawie z sieciówki czy bilecie do kina w centrum dużego miasta (...). W 2016 roku trwałego ubóstwa doświadczało 13 proc. Polaków poniżej 18. roku życia. Zagrożony ubóstwem lub wykluczeniem społecznym jest co  czwarty młody Polak (...).

W ubóstwo wpadają także osoby, które próbują rozpocząć samodzielne życie. Cztery na  dziesięć osób próbujących życia na swoim czuje się osamotnione. Tyle samo nie ma odpowiedniego wzorca i nie wie, jak wejść w dorosłe życie. Co czwarta taka osoba żyje za mniej niż 200 zł miesięcznie. Tylko 43 proc. pracuje. Praca też nie oznacza dobrobytu.

Jak wynika z raportu, co czwarty Polak pracuje na umowie tymczasowej, ale nawet wśród zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin co dwudziesta osoba jest narażona na biedę (...).

Pani Ludwika ma 77 lat i choć z mężem rozstała się dawno temu, do dziś zostały jej po nim pamiątki. Ślady bicia na twarzy, źle zrośnięte złamania, koszmarne wspomnienia (...). Dziś pani Ludwika nie ma nawet prawa do emerytury. Żyje za  533  zł miesięcznie (zasiłek pielęgnacyjny i z MOPS-u). Nie stać jej na ogrzewanie ani na podstawowe środki czystości. Gdyby nie sąsiedzi, nie miałaby co jeść.

Pani Irena mieszka z synem w starym, zniszczonym domu. Oboje chorują. Pan Marek od dziesięciu lat nie jest w stanie podjąć pracy. Marzy o tym, żeby jeszcze kiedyś włożyć nowe, świeże ubranie. Żyją za 1017 zł miesięcznie. Pani Irena zapytana, co chciałaby dostać na święta jako upominek, odpowiada: – Maść Voltaren (...)”.

Radio RMF FM, W Polsce wciąż istnieje skrajna bieda. W całym kraju dotyka tyle samo ludzi, ile mieszka w Warszawie (az) Opr. (KGB) "Angora" nr 50/2017

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: