Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Jesteśmy na głębokiej Syberii. Gdy dworcowy megafon podaje od dawna wyczekiwaną informację, że za chwilę wjedzie pociąg „Łukasz”, kilkanaście zmarzniętych osób karnie ustawia się wzdłuż toru. To dla nich wielkie wydarzenie – ostatnim razem „Łukasz” był tu rok temu. Jeździ poza rozkładem – o dacie przyjazdu informują miejscowe władze. „Łukasz” to spalinowa lokomotywa i kilkanaście ogrzewanych węglem wagonów. W każdym są gabinety lekarskie, pracownie... w siódmym jest np. laboratorium od krwi, w ósmym – EKG...

 

Jesteśmy na głębokiej Syberii. Młodzież już dawno stąd uciekła, zostali tylko starzy. – Kiedyś tu wszystko się rozwijało – opowiadają rozżaleni. – Za ZSRR hodowaliśmy bydło, było dużo urodzeń i pełno dzieci, był nowoczesny szpital, a teraz? Jelcyn i Gorbaczow wszystko zniszczyli – tęsknota za  dawnymi czasami przebija tu z każdej wypowiedzi.

Do Lenina też nic nie mają – stoi dumnie na wioskowym cokole.

Pociąg jeździ trasą Kolei Transsyberyjskiej. Głównie nocami, żeby w  dzień przyjmować pacjentów. We  wsiach i  miasteczkach zatrzymuje się na  dzień lub dwa –  tak by  obsłużyć wszystkich potrzebujących.

– Ja dzisiaj idę do internisty i neurologa, a potem na EKG – mówi jedna z  kobiet. Zespół medyczny jest w  „Łukaszu” młody i  lepiej niż gdzie indziej opłacany. Ma do dyspozycji nowoczesną diagnostykę i wbrew pierwszemu wrażeniu oferuje swym pacjentom komfortowe warunki.

Wewnątrz jest ciepło, każdy przedział to gabinet, są przebieralnie gwarantujące intymność, a co najważniejsze – szybko można tu dostać wyniki badań, bo laboratorium pracuje pełną parą.

Takich pociągów jeździ po Syberii pięć. W każdym jest 20 lekarzy specjalistów, pielęgniarki, komputery spięte w sieć pokładową, tak by lekarz w jednym wagonie znał wyniki badania przeprowadzonego w innym... jest obsługa techniczna i maszyniści – razem 75 osób.

– Jadę drugi raz. Za pierwszym było ciężko, bo tu nie ma rozrywek, ale jak się obejrzy film albo pospaceruje, od  razu jest lepiej – mówi młoda internistka. – To dobry projekt. Pomagamy tym, którzy nie mają warunków, żeby godnie żyć.

Bo oni tu nie żyją, oni tu dożywają – podsumowuje okulista. Dźwięk dzwonów wzywa na prawosławne nabożeństwo. W ostatnim wagonie urządzono cerkiew. Ksiądz będzie dziś mówił o św. Łukaszu.

na podst.„Syberia: szpital na szynach” Autor: Władimir Wasak ARTE Reportage 2017 WOJCIECH BARCZAK "Angora" nr 10/2018

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: