Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Piekielni goście

Była koszmarem brytyjskich górników, ale za to hotelowe pokojówki z  całego świata wspominają ją z  sympatią. Premier Margareth Thatcher podczas wizyt dyplomatycznych sypiała w  wielu hotelach i, jak wspomina Chris Patten, ostatni gubernator Hongkongu, codziennie rano zawsze ścieliła swoje łóżko. Ilu turystów to robi? Według dyrektora ekskluzywnego, pięciogwiazdkowego Egerton House w Londynie, najwyżej około 5  proc.

Więcej…
Stosowanie tortur zdarza się polskiej policji od lat

„Przypadków tortur, stwierdzonych wyrokami sądowymi mieliśmy pomiędzy rokiem 2008 a 2015 – 22; skazano za to 34 policjantów” – powiedział w radiu ZET rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Dodał też, że przed sądem powinien stanąć policjant, który kilka razy zastosował paralizator w stosunku do Igora Stachowiaka.

Więcej…
Miasto, w którym zjada się koty

Bitwa o dawniej dwumilionowy Mosul „kończy się” – informują agencje. Ale przyczyny, dla których trzy lata temu zawładnęło nim Państwo Islamskie, nie zniknęły. „To potrwa góra trzy tygodnie” – zapewniał generał Abd al-Ghani al-Asadi, szef irackich sił anty-terrorystycznych (CTS) w połowie października zeszłego roku, gdy na Mosul ruszyły irackie dywizje w celu odbicia miasta z rąk Da’isz. Osiem miesięcy później ten sam generał przekonuje, że „wszystko idzie dobrze, bitwa toczy się jak przewidziano”.

Więcej…
Niech umarli spoczywają w spokoju...

Prezydenckie weto i  niepodpisanie tzw. ustawy degradacyjnej spektakularnie odcina się od przaśnego rejwachu, jaki rozbrzmiewał w Wielkim Tygodniu. Hałaśliwe ujadanie przeciw pieniężnym nagrodom dla ministrów (nie należało się im za służbę publiczną!) i żenujące ujadanie za  finansowymi nagrodami (nam się to należało!), ustawia poziom debaty publicznej na  poziomie osiedlowego, przepełnionego śmietnika. Tym bardziej zaskakuje gest Andrzeja Dudy, który swą decyzję usytuował w ponadczasowym kontekście, co wzbudza nadzieję, że  epoka kamienna w  pisowskiej polityce historycznej –  być może? –  przechodzi do przeszłości. – Wetuję tę ustawę –  powiedział prezydent.

 

Więcej…
Jak wyrwać Polaków z ciamajdowatości ?
Jedną z najbardziej uwierających cech wielu Polaków jest ciamajdowatość. Kwintesencją tej ciamajdowatości jest ostatnio kodziarstwo, które nie jest w stanie prawidłowo rozeznać się w otaczającej rzeczywistości. Można mieć, owszem, klopoty z fizycznym zmaganiem się z trudami życia i to jest zrozumiałe, ale problemy umysłowe można rozwiązać mniejszym wysiłkiem, nie ruszając się z kanapy. No chyba, że, siedząc na kanapie, ogląda się jakiś tefałen albo inny polsat, a wtedy rzeczywiście, z pomyślunkiem może być ciężko. Więcej…
A A A

bogacze

  • Wszystko wskazuje na to, że najbogatszym ludziom na planecie powodzi się lepiej. Z najnowszego raportu wynika, że  w  ciągu minionych dwunastu miesięcy ich dochody wzrosły o 20 procent. Najbogatsi miliarderzy w zeszłym roku zwiększyli fortuny do prawie sześciu bilionów dolarów. Być może mamy też do czynienia z początkiem „ery Azjatów”, bo po raz pierwszy okazało się, że to w Azji jest więcej miliarderów niż w Stanach. Na świecie jest obecnie 1542 miliarderów (licząc w  dolarach), a  ich majątek w  sumie wzrósł o  jedną piątą.

     

  • Nowego obywatela, i to nie byle jakiego, zyskał Izrael. Jest nim rosyjski oligarcha Roman Abramowicz, właściciel brytyjskiego klubu piłkarskiego Chelsea. 28 maja ten bajecznie bogaty przedsiębiorca przyleciał prywatnym samolotem Boeing 767 do  Tel Awiwu i otrzymał izraelski paszport. Stało się to możliwe na podstawie „Prawa do Powrotu”, które pozwala każdemu Żydowi na osiedlenie się w Izraelu. Magazyn „Forbes” ocenił majątek Abramowicza na 8,3 miliarda dolarów. Według innych źródeł oligarcha „jest wart” nawet 13 miliardów. W każdym razie krezus z państwa Putina został najzamożniejszym obywatelem Izraela. 51-letni Abramowicz urodził się na  Litwie w  rodzinie żydowskiej. Początkowo handlował lalkami.

    Fortunę zbił w chaosie pierwszej połowy lat 90. Działał w branży naftowej wraz z innym oligarchą Borysem Bierezowskim.

     

  • Zmiany w systemie edukacji wdrażane przez pisowską władzę oprócz protestów społecznych i dawno nie obserwowanej mobilizacji środowisk nauczycielskich uruchomiły również dyskusję nad stanem polskiej oświaty. Na łamach dzisiejszej „Gazety Wyborczej” znajdujemy wywiad z Andrzejem Dethloffem. Już z dossier dowiadujemy się, że to nie byle kto – rocznik 80′ absolwent Oksfordu, doradca edukacyjny i właściciel prywatnej szkoły średniej Akademeia High School. O istnieniu pana Dethloffa dowiedziałem się dzisiaj. Nazwa prowadzonej przez niego placówki obiła mi się o uszy kilka miesięcy temu, kiedy socjolog Maciej Gdula przedstawiłją jako przykład odrealnienia elit i patologicznych nierówności trawiących polskie społeczeństwo.

  • Smuci mnie, gdy widzę, ilu ludzi w internecie jest w stanie bronić do ostatniego tchu milionerów oraz miliarderów przed wysokimi podatkami. Tym bardziej, że w większości przypadków ci obrońcy sami zarabiają najwyżej w okolicach średniej krajowej, więc ich solidarność z rodzinami Kulczyków czy Gatesów jest cokolwiek zadziwiająca. Argumenty są zawsze te same: „Po co zabierać pieniądze ludziom, którzy sobie na nie zapracowali?” oraz „Co mnie obchodzi, ile zarabiają inni, niech każdy zajmie się sobą”. Chciałbym, aby takie osoby rozważyły dwie rzeczy.

  • Luksusowa marka odzieżowa Burberry spaliła niesprzedane płaszcze, torebki i perfumy o wartości prawie 40 mln dolarów. Raport finansowy za ubiegły rok pokazuje, że  spłonęło 180 tysięcy trenczy, 250 tysięcy koszulek, tysiące kosmetyków wartych ponad 13 mln oraz dodatki za 24 mln dolarów.

    Niszczenie swoich wyrobów dom mody Burberry prowadzi od  dawna. W  ciągu ostatnich pięciu lat puścił z dymem 116 mln dolarów. „The Times” napisał, że  zrobił to, by  ubrania nie trafiły do „niewłaściwych”, czyli zwykłych, albo nawet, o zgrozo!, biednych ludzi. Po  doniesieniach dziennikarzy firma oświadczyła: Stosujemy staranne procesy minimalizujące ilość nadwyżek, które produkujemy. Informacja o marnotrawstwie zbulwersowała Wielką Brytanię.

     

  •  

    Kropla drąży skałę – brytyjski dom mody ugiął się pod falą krytyki i ogłosił, że ze skutkiem natychmiastowym wycofuje się z praktyki niszczenia niesprzedanych towarów z mijającej kolekcji. Ponadto obrońcy praw zwierząt mają powody do radości – Burberry nie będzie już sprzedawać futer naturalnych. Nie zobaczymy ich też wcale na najbliższych pokazach London Fashion Week.

    Kierownictwo domu mody zapewnia, że nie usłyszymy już o spaleniu towarów wartych prawie 30 mln funtów, jak wynikało ze sprawozdań finansowych upublicznionych w lipcu tego roku.

    „Współczesny luksus oznacza bycie odpowiedzialnym społecznie i ekologicznie. To przekonanie jest dla nas kluczowe i jest fundamentem naszego długofalowego sukcesu” – napisał w oświadczeniu prezes Burberry Marco Gobbetti.

     

  • Mam na myśli bogactwo a nie suwerenność egzystencjalną czyli bezpieczeństwo oraz dostęp i udział w szeroko rozumianej kulturze. Mieszkanie, samochód i wyjazd na urlop nie są bogactwem Podobnie jak zakup książki czy wyjście do teatru.
    Mam na myśli bogactwo które demoralizuje, niszczy i dewastuje a nie uniwersalizacje praw i upowszechnienie dostępności. 
    Mam na myśli bogactwo które radykalnie rozrywa fundamentalnie istotny związek równości i wolności a nie uzasadnione i zasadne postulaty o radykalne ograniczanie niesprawiedliwości, dyskryminacji, wykluczenia i przemocy na korzyść solidarności, współczucia i życzliwości. Bogactwo nie tworzy żadnych racjonalnych wartości. Odwrotnie. Niszczy je.

     

  • „Mamy do czynienia z ekstremalnym optymizmem!” – głosił w Davos Michael Sorrell, szef jednej z najpotężniejszych na świecie grup reklamowych (WPP PLC). Michael Corbat, szef Citigroup, mówił z kolei o obniżce podatków dla najbogatszych w Ameryce i innych krajach jako wspaniałym źródle „optymizmu i zaufania”. Mają rację. Ich klasa społeczna zwycięża w walce klas śpiewająco, z palcem w nosie. Przecież na dwa dni przed otwarciem 48 forum ekonomicznego w Davos, Oxfam wyliczył, że 82 proc. planetarnego PKB trafiło w zeszłym roku do 1 proc. najbogatszych, do nich. Hura!

     

  • Kto podróżuje prywatnymi odrzutowcami? Dokąd się nimi lata? Ile naprawdę kosztuje przelot? Wyniki niedawnych badań tego zjawiska mogą zaskakiwać. Okazuje się, że  oprócz prywatnych samolotów rozwija się także sieć wynajmu odrzutowców, bo dla najbogatszych jest to teraz normalny środek transportu. Brytyjska firma PrivateFly, zajmująca się wynajmem samolotów odrzutowych, zgodziła się wyjawić informacje, rzucające nowe światło na świat ekskluzywnych podróży. Nie dziwi nikogo informacja, że utrzymanie prywatnego samolotu kosztuje fortunę, ale to tylko jedna z możliwości dla UHNWI (Ultra High Net Worth Individuals – osób, których majątek netto jest wart co najmniej 30 mln dolarów).

     

  • Zmarły 27 stycznia w  wieku 91  lat Ingvar Kamprad, twórca koncernu meblowego IKEA, był najbogatszym Szwedem, a przed kilku laty – piątym na liście najbogatszych na świecie z majątkiem ocenianym na 60 miliardów dolarów. Rozpoczął karierę biznesową już w  wieku pięciu lat, sprzedając sąsiadom zapałki, a zakończył, umierając na zapalenie płuc po przeziębieniu nabytym w... samolocie tanich linii. Kamprad pochodził z  bogatej niemieckiej rodziny, która przybyła do  południowej Szwecji w  1896 roku, gdzie posiadała 450-hektarowe gospodarstwo. Był blisko spokrewniony z byłym marszałkiem i prezydentem Niemiec Paulem von Hindenburgiem, który w 1933 roku przekazał władzę Adolfowi Hitlerowi. Mały Ingvar nigdy nie otrzymywał od rodziców kieszonkowego.

     

  • Teraz ludzie patrzą na ciebie jak na dziwaka, kiedy mówisz o właściwościach leczniczych roślin, czy o innych praktykach holistycznych. Tak jak we wszystkim innym, w naszym nowoczesnym systemie medycznym jest duża polityka i pieniądze.

    To rozpoczęło się od Johna D. Rockefellera (1839 – 1937), który był magnatem ropy, baronem rabunków, pierwszym miliarderem Ameryki i urodzonym monopolistą.

  • Gdyby najbogatszy polski region przeniósł się do  Niemiec, Francji, Danii czy Szwecji, byłby tam najbiedniejszy. Doganianie zamożnego Zachodu idzie nam jak po grudzie. GfK Purchasing Europe zmierzył siłę nabywczą Europejczyków. Wylądowaliśmy na 29. pozycji. O lata świetlne od  najlepszego Liechtensteinu, którego mieszkańcy mają na wydatki 350  proc. unijnej średniej. Polacy rozporządzają kwotą stanowiącą zaledwie 48 proc. tej średniej. Nawet uchodzący za bogatych warszawiacy dysponują jedynie 89,5 proc. tej sumy.

     

  • Prezydent Korei Południowej Moon Jae-in uważa, że demokracji narodowej w jego kraju zagrażają rosnące nierówności ekonomiczne. Kwestię nierówności w rozkładzie bogactwa i dochodów powinny więc rozwiązać między sobą przedsiębiorcy, pracownicy oraz grupy obywatelskie, które muszą pójść na konieczne kompromisy i ustępstwa.

  • To  piętnastu producentów: od  Prady i  Armaniego, po  Calzedonię i Benettona. Szokiem jest, że wszystkie te marki razem wzię- te warte są tyle, co jedna francuska: Louis Vuitton. Włosi, jak Francuzi, kochają ubrania, wino i jedzenie. Na polu fashion na prowadzenie wysunęła się Francja. Dzięki Vuittonowi, czyli LVMH. Koncern prowadzący działalność w formie spółki europejskiej ma  obroty na poziomie 37,6 mld euro − co równa się sumie obrotów 15 najlepszych włoskich marek fashion − i hegemoniczny udział we francuskim rynku modowym. Zapatrzeni we francuskiego lidera Włosi, niemający jeszcze tak dominującego logo, starają się powtórzyć jego sukces.

     

  •  

    Tutaj wpływa się na losy świata. Phoebe Loomes z portalu internetowego news.com.au opisuje miejsce, w którym najbogatsi ludzie świata spotykają się co roku na krótkich wakacjach. „Sun Valley Summer Camp” to okazja, żeby się zrelaksować, ale też przeprowadzić rozmowy biznesowe, z których nieraz wynikają poważne wielomiliardowe umowy.

    Pobyt trwa zwykle pięć dni. Uczestniczą w nim ludzie, którzy dysponują największymi fortunami na świecie i którzy mają wpływ na  rozwój wydarzeń w skali globu. Spotykają się na pięć dni w  małym górskim miasteczku w  Idaho.

    Ośrodek Sun Valley Lodge znajduje się w pobliżu miejscowości Ketchum w amerykańskim stanie Idaho. Krezusi przylatują prywatnymi odrzutowcami, a hordy fotoreporterów próbują uchwycić, jak wchodzą do drewnianych zabudowań, należących do  luksusowego ośrodka. Elon Musk, Mark Zuckerberg, Oprah Winfrey, Bill Gates i Warren Buffett...

     

  • –  Dobrych manier powinno się uczyć w  szkołach –  mówi Szkot Si meon Rosset, jeden z najsławniejszych kamerdynerów na świecie. Pracował dla gwiazd, członków rodziny królewskiej, milionerów, właścicieli firm naftowych i banków. Zatrudniali go: Kylie Minogue, Bono, David Beckham i premier Tony Blair. 37-latek z Kentu prawie dwadzieścia lat życia spędził w  zamkach, w  pałacach i na luksusowych jachtach bogaczy.

    – Ale spośród wszystkich sław, które spotkałem, żadna nie miała takiej aury jak Pavarotti. Rosset był osobistym kamerdynerem śpiewaka podczas jego występów w Kent. – Miał listę wymagań, jak większość celebrytów, ale nie było trudno o  niego dbać. Najbardziej lubił usiąść i pograć w karty ze starymi kolegami szkolnymi, ludźmi, z którymi przyjaźnił się przez 60 lat i którzy towarzyszyli mu podczas tournée. O  wiele więcej problemów było z pewnym rosyjskim oligarchą.

     

  • Masz ochotę na  śniadanie na Łuku Triumfalnym w Paryżu? Chcesz, żeby słynny kucharz przygotował obiad u ciebie w domu? Tego rodzaju przedsięwzięcia są  poza zasięgiem większości osób – uważa Katie Beck w serwisie BBC.

    Istnieją uprzywilejowani –  elita podróżnych, którzy mają mało czasu, ale za  niezwykłe doświadczenia gotowi są  wiele zapłacić. To dla nich powstała nowa gałąź przemysłu turystycznego, czyli firmy organizujące niecodzienne, prywatne wydarzenia najwyższej rangi. Uważają, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych i  są  gotowe spełnić każdy kaprys klientów.

     

  •  
    Ostatni pomysł premiera Morawieckiego, by bogatych obłożyć podatkiem na rzecz niepełnosprawnych dzieci, wygłoszony na spotkaniu z ich rodzicami, wywołał liczne reakcje. I niemal wszystkie dowodzą, jak wiele nieporozumień wywołują proste, wydawałoby się, pojęcia. Zgodnie z oczekiwaniami, otworzyły się gęby neoliberalnych publicystów i polityków.
    Czegóż nie ma w ich krytycznych ocenach: straszenie, że zamożni uciekną z kraju (co oznacza, że będą mieszkać tam, gdzie mieszkają od dawna ich kapitały oraz podatki, czyli w rajach podatkowych), porównania do Janosika (u nas każdy, kto odbiera bogatym i daje biednym, jest kimś na kształt dyżurnego demona, którymi dzieci się straszy), no i oczywiście, nie mogło się obyć bez najgorszej obelgi – toż to socjalizm. Któryś nawet dodał „średniowieczny socjalizm”, dając tym samym dowód, że nie ma pojęcia ani o socjalizmie, ani o średniowieczu.
     
  • Nieoficjalny majątek zgromadzony przez rosyjskiego prezydenta może być wart nawet 200 mld dolarów. Przed komitetem ds. sprawiedliwości Senatu USA ogłosił to w ubiegły czwartek William Browder, szef funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital Management. – Uważam Władimira Putina za najbogatszego człowieka na  świecie –  oznajmił brytyjski finansista.

  • Dzięki rekordowym zwyżkom na giełdach, majątek 500 najbogatszych ludzi na świecie urósł w kończącym się r. 2017 o bilion dolarów. Równocześnie miliardy mieszkańców globu nie odnotowały żadnej poprawy swojego losu i stanu majątkowego. Pierwsza pięćsetka krezusów posiada już łącznie 5,3 biliona dolarów, o 23 proc. więcej, niż rok temu. Ten oszałamiający wynik to efekt idących w górę indeksów giełdowych, które mogą w ostatnim dniu 2017 r. osiągnąć rekordowy poziom. Rekordowa jest również przepaść między najbogatszymi i całą resztą. Do tego stopnia, że, jak napisał „The Guardian”, doradcy miliarderów ostrzegają ich przed możliwością wybuchu gniewu większości, której neoliberalizm zaserwował niepewność jutra i pauperyzację.

     

  • Im bliżej ślubu księcia Harry’ego, tym większe zainteresowanie wzbudzają krewni jego narzeczonej, którzy usilnie starają się przyciągnąć uwagę świata. Udzielają wywiadów mediom, wygrzebują z kufrów stare zdję- cia Meghan Markle, by  chwalić się nimi na Twitterze oraz... wywołują skandale, kompromitując przyszłą księżną.

    Piekielny braciszek

    Autorem największej afery jest przyrodni brat Meghan, 51-letni Thomas Markle junior, monter okien z  miasteczka Grant’s Pass w Oregonie. O ślubie siostry z początku wyrażał się pochlebnie.

     

  •  
    Oligarcha, to ktoś, według Rosjan, bogaty, nieuczciwy i szkodliwy. To opinia na podstawie ankiety Ogólnorosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej. Na pytanie: „czy w Rosji są Pana/i zdaniem oligarchowie?” 94 proc. Rosjan odpowiedziało twierdząco. Jedynie 3 proc. było przeciwnego zdania. Najbardziej znani oligarchowie dla pytanych to: Roman Abramowicz, Oleg Deripaska, Michaił Prochorow. W dziesiątce najbardziej rozpoznawalnych znaleźli się też Aleksiej Miller, Anatolij Czubajs, Aliszer Usmanow, Boris Beriezowski, Michaił Chodorkowski. Warto zauważyć, że w spisie znaleźli się zarówno oligarchowie z jednoznacznie podejrzaną przeszłością i niejasnymi źródłami dochodów, jak też i prezesi państwowych spółek gigantów.
     
     
  • O tym miejscu wie bardzo niewiele osób. Znajduje się w jednym z  niezliczonych zakamarków lotniska Heathrow i wygląda bardzo zwyczajnie, a dojeżdża się do niego dyskretnym, nieoznakowanym podjazdem. Była tam Daniela Elser. Możesz się tu dostać, jeśli jesteś bardzo bogaty lub należysz do rodziny królewskiej – albo jedno, i drugie jednocześnie. Oto luksusowe apartamenty Windsor Suites, najbardziej sekretna i  najdroższa poczekalnia lotnicza na świecie, w której najzamożniejsi spędzają czas, oczekując na start swego samolotu. To miejsce przeznaczone wyłącznie dla ludzi najbogatszych, najsławniejszych i najbardziej VIP na  planecie. Przez te drzwi przechodzili prezydenci państw, księżniczki, papież, dalajlama, największe gwiazdy Hollywood i tytani najnowszych technologii z Doliny Krzemowej.

     

  • W Neuilly-sur-Seine na obrzeżach Paryża zmarła najbogatsza kobieta świata – Liliane Bettencourt. Odeszła 21 września – miesiąc później skończyłaby 95 lat. Stała na  czele największego imperium kosmetycznego świata – L’Oreal. Jej majątek wyceniano na 33 miliardy euro. Neuilly-sur-Seine to  najbogatsze miasto we Francji. Tutaj swoją karierę, która zaprowadziła go do Pałacu Elizejskiego, rozpoczynał Nicolas Sarkozy.

  • Bill Gates dał 40 milionów dolarów na  badania genetyczne, w  wyniku których zostanie stworzona superkrowa, produkująca duże ilości mleka w ekstremalnych warunkach, gdzie nie ma pastwisk ani wody. Tak zmodyfikowane zwierzę pozwoli przeżyć rodzinom w najbiedniejszych krajach. Gates, założyciel korporacji Microsoft, w  rankingu magazynu Forbes w 2017 roku był najbogatszym człowiekiem na świecie. Jego mają- tek szacowano na 86 – 89 mld dolarów. Bogacz chętnie pomaga, ale nie jest zwolennikiem jednorazowych rozwiązań.

     

  •  
    Zamieszanie polityczne wywołane przez kolejne „nieprzemyślane” działania Donalda Trumpa sprawiły, że najbogatsi ludzie na świecie stracili wczoraj łącznie 35 mld dolarów.
  • Magazyn „Viva!” (tym razem nie chodzi o prawa zwierząt, ale o „życie gwiazd”) drukuje „poruszającą rozmowę” z Joanną Przetakiewicz, byłą partnerką jednego z najbogatszych Polaków. Wywiad reklamowany jest jako publikacja exclusive – to pierwsza próba rozmowy o Janie Kulczyku od czasu jego śmierci, podjęta przez panią Joannę. Dowiedziałam się z niej, że przez 30 lat żyłam w ciemności.

  •  

    Ana Nicolaci da Costa z  portalu bbc.com pisze, że sukces kasowy filmu „Bajecznie bogaci Azjaci” zwraca uwagę na zasobność azjatyckich portfeli, a tym samym na ogromne nierówności majątkowe w regionie.

    Kasowa komedia romantyczna sprawiła, że świat zainteresował się poziomem zamożności obywateli krajów azjatyckich. Zauważono także, że w szybkim tempie przybywa w  nich superbogaczy.

    Wystarczy wybrać się do jakiegokolwiek centrum handlowego w Singapurze, gdzie dzieje się akcja kinowego przeboju, żeby zobaczyć sklepy firmowane przez najlepszych projektantów, zapełnione klientelą z torbami od Prady, Gucciego czy Louisa Vuittona.

    Jakiś czas temu region ten postrzegano jako wzorcowy, jeśli chodzi o zrównoważony i sprawiedliwy wzrost gospodarczy.

     

  • Za  dwa lata będzie można podróżować szlakiem norweskich odkrywców Fridtjöfa Nansena i Roalda Amundsena na biegun północny. Pod warunkiem zapłacenia 30 tysięcy euro za 10 dni rejsu. Norweska stocznia Vard w  Ålesund zaprojektowała i buduje pierwszy statek pasażerski według wymagań klasy Polar 2, tzn. z kadłubem będącym w stanie kruszyć lód o grubości 2,5 metra. Jednostka ma napęd hybrydowy, czyli silniki elektryczne z energią z paneli słonecznych oraz turbiny gazowe. Koszt? Wstępnie 435 milionów dolarów!

     

  • „Włosi są podatkowymi Pinokiami” – tak publikacje raportu badaczy z uniwersytetu w Wenecji komentują media w Italii. Proceder zaniżania dochodów dotyczy przede wszystkim obywateli z najgrubszymi portfelami. Bogaci nie mają zamiaru dzielić się ze społeczeństwem swoim dobrobytem.  We Włoszech od ponad dwudziestu lat trwa systematyczne wycofywania się państwa z kolejnych obszarów polityki społecznej. Likwidowanie są zasiłki i inne instrumenty polityki socjalnej, znoszone są osłony ochronne na rynku pracy. Prywatyzacja służby zdrowia, najpierw pełzająca, obecnie nabrała już rozmachu. 

     

  • Elżbieta Kowecka, „W salonie i w kuchni. Opowieść o kulturze materialnej pałaców i dworów polskich w XIX wieku”, Zysk i S-ka, Poznań 2016

     

    Pierwsze wydanie książki Elżbiety Koweckiej miało miejsce jeszcze grubo przed moimi narodzinami, w 1984 roku. Od tego czasu pozycja ta była systematycznie wznawiana, a w ostatnim czasie wpisała się w modny trend sięgania przez historyków do pomijanych wcześniej zagadnień z historii społecznej – takich jak codzienność użytkowa, historia chorób, higieny, przesądów, dziwnych mód.

    Przedwiośnie rewolucji

    Kowecka, powojenna historyk kultury materialnej, pisząc swoją książkę w latach 80., podkreślała, że jej dziedzina – badanie dziejów materialnego bytu ludzi, jest jeszcze stosunkowo młoda i mało spopularyzowana. Autorka stara się jak może, aby wyzbyć się wszelkich kontekstów polityczno-socjologicznych, choć czasem widać jej momentami pobłażliwy, a momentami otwarcie niepochlebny stosunek do opisywanych dylematów klasy próżniaczej – na przykład w kwestii pretensjonalności rozrywek bądź strojów.

     

  • Spółka Stalexport Autostrady, która posiada przyznaną w 1997 roku koncesję na zarządzanie 60-kilometrowym odcinkiem autostrady A4 między Katowicami a Krakowem, ponownie wykazała fantastyczne wyniki finansowe. Przychody ze sprzedaży biletów na bramkach wjazdowych za 2017 rok sięgnęły 318,83 mln zł i były wyższe o 25 mln zł w porównaniu do przychodów uzyskanych w 2016 roku. Zysk netto wyniósł 153,38 mln zł, a co oznacza, że KAŻDY JEDEN METR zażądanej przez tą spółkę państwowej autostrady (łącznie jest ich 60 000) przyniósł jej po 2,55 tys. zł zysku na czysto!

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: